Radość (J 16,20-23a)

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość.
Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat.
Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać”.

Jezus obiecuje radość. Ale nie zapowiada nowego przemysłu rozrywkowego pełnego śmiechu. On nie jest naprawdę artystą kabaretowym. Mówi o niesieniu radości. Uśmiech, który się pojawia, dzięki warsztatowi artysty kabaretowego, szybko przemija. Natomiast Jezus mówi o radości, której nikt nie potrafi człowiekowi odebrać.

Owa radość to nie wesołkowatość, ale rzeczywistość, która dotyka serca człowieka – jego najgłębszej istoty. Wiąże się ona z bliskością Zbawiciela. Jest ona o wiele większa niż ta, kiedy po miesiącach oczekiwania w końcu widzi się ukochaną osobę.

Słuchamy dziś Jezusa, Który już odczuwa, że nadchodzi kres Jego ziemskiej działalności. Jednakże widzimy Go nie jako Tego, który rozczarowuje, ale wskazuje, że w tej beczce miodu musi pojawić się także kilka kropel piołunu, co wiąże się z brakiem miłości między ludźmi. Jezus obiecuje nam trwałą radość – bez pokuty, bez jakiejkolwiek, nawet najmniejszej domieszki zła, radość, która nigdy nie słabnie ani nie ustępuje miejsca ponurej nudzie. Ta sytuacja szczęścia już się zaczyna w zjednoczeniu Jezusem. Zesłanie Ducha Świętego – Pięćdziesiątnica – jest tuż za rogiem, a Jezus w swoich Mowach Pożegnalnych ciągle dąży do tego właśnie wydarzenia, które jest jeszcze przed nami. Ta radość jest cenna, ponieważ jest to rozkosz i dlatego, że Mesjasz pozostanie obecny na całym świecie. Na końcu czasów ujrzymy Go ponownie, naszego Zbawiciela i Odkupiciela, naszego Mistrza i Pana. Mamy się czym radować, bo oto Umęczony, Ukrzyżowany powraca w swojej chwale i pozwala nam się poznać. Możemy Go zobaczyć.

Potrzeba nam tutaj wejść w tekst grecki, aby zrozumieć, czym jest owo widzenie. W Mowie Pożegnalnej znajdziemy dwa różne czasowniki określające „widzenie”. Z jednej dotyczy to czasu odejścia Jezusa i powtórnego przyjścia. Muszą zobaczyć (theoreo) śmierć Jezusa i odkryć jej głębszą treść. Następnie ujrzą (opsesthai) Jezusa w całej Jego chwale, którą w Zmartwychwstaniu otrzyma od Ojca.

Greckie theorein (patrzeć, patrzeć na coś) powinno uzmysłowić nam przede wszystkim swoje przenośne filozoficzne znaczenie („teoria” oznacza „spojrzenie mentalne”, „rozważanie” lub „dochodzenie”). Bardzo mocno takie widzenie jest związane z pistis (wierność, zaufanie; wiara, ufność). Oznacza zatem widzenie głębsze niż tylko to co widoczne fizycznie. Patrząc na to co dostrzegalne wzrokiem sięga się duchowej treści.

Z drugiej strony opsesthai jest formą czasu przyszłego czasownika horao (widzieć, zobaczyć, spostrzec). Przenosi sposób „widzenia”, na coś, czego jeszcze nie można objąć wzrokiem. Jest ono obietnicą. W tym sensie opsesthai jest terminem technicznym w języku Janowym na określenie wejrzenia w sprawy duchowe.

Do odkodowania czym jest radość potrzebny jest kolejny element. Jezus „znika” po śmierci na krzyżu, „nie jest już (fizyczny), na który należy patrzeć (teoretycznie)”, „idzie do Ojca”. Jeśli Jezus odszedł i stał się „niewidzialny”, wtedy – mówi w innych miejscach Mowy Pożegnalnej – pośle im „Pocieszyciela”.

„Kiedy nadejdzie Pocieszyciel, który poślę wam od Ojca, Duch Prawdy, który pochodzi od Ojca, będzie świadczył o mnie”. „Pocieszyciel”, „Duch Prawdy”, czyli Duch Święty, Który przychodzi na świat w dniu Pięćdziesiątnicy posiada dar głoszenia Słowa Bożego i wiary, że Chrystus jest Bogiem.

Wtedy wybrzmi z pełnym zrozumieniem ton pieśni: „teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. Teraz zaś położony jest fundament – chcę was pocieszyć, jak czyni to matka”.

Konkret na dziś: Wołaj często: Przywróć mi radość Twojego zbawienia.

Niech Cię błogosławi i strzeże Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen. 

Podobne wpisy: