Mexico, NY

Sieje je, sieje je, sieeeeeeeeeje je… O Bogu wierzącym w cuda (Łk 8,4-15)

Gdy zebrał się wieki tłum i z miast przychodzili do Jezusa, rzekł w przypowieści: „Siewca wyszedł siać ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki powietrzne wydziobały je. Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny”.

Przy tych słowach wołał: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”.

Wtedy pytali Go Jego uczniowie, co oznacza ta przypowieść.

On rzekł: „Wam dano poznać tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, aby patrząc nie widzieli i słuchając nie rozumieli.

Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże. Tymi na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. Na skałę pada u tych, którzy gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują. To, co padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą i przez troski, bogactwa i przyjemności życia bywają zagłuszeni i nie wydają owocu.

W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość”. (Łk 8,4-15)

Jezus, gdy mówił o Królestwie Bożym często używał różnego rodzaju przypowieści i porównań zaczerpniętych z codziennego życia, żeby Jego słuchacze mogli lepiej zrozumieć, co ma na myśli. Nie inaczej jest z przypowieścią o siewcy.

Kiedy Jezus ją opowiada? Gdy kończy samotną działalność w Galilei i rusza w stronę Jerozolimy. Wokół Niego gromadzi się wielki tłum ludzi, którzy zostali dotknięci Bożą miłością. Są wśród nich Apostołowie, inni uczniowie, kobiety, które towarzyszyły Jezusowi, a także sporo innych osób, które chcą być blisko niezwykłego Nauczyciela.

Spróbuj sobie wyobrazić tę sytuację. Zobacz wielką rzeszę osób otaczających trzydziestokilkuletniego mężczyznę, który wie, co to znaczy pracować fizycznie. Usłysz gwar dobywający się z wielu gardeł. Pomyśl, jak cisną się, żeby być jak najbliżej Jezusa, aby nic nie stracić z tego, co powie.

Właśnie wtedy, gdy wielu jest obok Niego opowiada przypowieść o siewcy. Ludzie żyjący w Ziemi Świętej na początku I wieku doskonale znali pracę na roli. Wiedzieli na czym polega trud rolniczego życia.  Zatem szybko oczami wyobraźni zobaczyli rolnika rzucającego ziarno na różne gleby. Robiono to zazwyczaj jeszcze przed zaoraniem ziemi. Jest to ważna informacja, ponieważ większość pól na obszarze Palestyny była skalista i przykrywała je jedynie cienka warstwa ziemi. Jeśli rolnik wcześniej nie zaorał pola, to dopiero po pewnym czasie widział, że zmarnował część ziarna. Jezus mówi między innymi o takiej sytuacji.

Żeby nie zamęczać Cię długim komentarzem, to skupię się przede wszystkim na ziarnach, które spadły na taką, skalistą glebę. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i praca przyniesie plon. Dopiero później widać, że były to tylko pozory. Ziarno wzeszło, bo miało trochę ziemi, ale na skale brak mu było wilgoci, więc szybko uschło.

Ten obraz porusza mnie dzisiaj najbardziej, ponieważ pokazuje mi, że my w relacji do Boga możemy być pozorantami. Możemy na zewnątrz wyglądać jak dobra ziemia, która wyda plony, ale będzie to jedynie pierwsze, powierzchowne wrażenie. Możemy co niedzielę być w kościele, możemy odmawiać modlitwy, możemy słuchać i czytać Słowo, (mogę odprawiać codziennie Mszę) ale nie wydamy owoców. Wiem, że jest to smutna perspektywa. Ale jest też coś pocieszającego. Zobacz jak Siewca, czyli Bóg jest hojny. Wie, że Jego słowo tylko w jednym na cztery przypadki przyniesie plon. Wie, że wielu odrzuci to, co mówi, ale mimo to sieje.

Bóg jest specjalistą od spraw niemożliwych. Będzie siał nawet tam, gdzie po ludzku nie powinien.

Może czujesz się dzisiaj zdeptany, może czujesz, że wysychasz, a może czujesz, że wszystko, co się dzieje wokół Ciebie, zagłusza głos Boga. Nawet jeśli tak jest, to On sieje swoje Słowo dla Ciebie. Mówi, choć wie, że szanse na plon są marne. Ale nie rezygnuje. Rzuca swoje Słowo obficie i wierzy, że choćby jedno ziarenko trafi w miejsce, które będzie dla niego przyjazne.

I jeszcze jedna ważna rzecz. Owoc wydadzą ci, którzy będą wytrwali. Nie poganiaj Boga, ale trwaj przy Nim. Wytrwałość to klucz do Nieba.

Konkret na dziś: Zaufaj Bogu, że On lepiej wie kiedy i jak zadziałać w Twoim życiu. Bądź wytrwały.

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec, Syn i Duch Święty +

Photo, Flickr, Common Creative: https://www.flickr.com/photos/booleansplit/

Podobne wpisy: