Skarb hojnego serca (Mk 12,38-44)

Jezus nauczając mówił do zgromadzonych:
„Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok”.
Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz.
Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: „Zaprawdę powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie”. (Mk 12,38-44)

Pozycja wdów w Izraelu była… tragiczna!

Według Prawa taka kobieta nie mogła dziedziczyć. Poza tym w ST znajdujemy teksty, w których wdowieństwo uznawano za hańbę: „Nie lękaj się, bo już się nie zawstydzisz, nie wstydź się, bo już nie doznasz pohańbienia. Raczej zapomnisz o wstydzie twej młodości. I nie wspomnisz już hańby twego wdowieństwa” (Iz 54,4).

Domyślam się, że czytając te słowa możesz być oburzony, ale takie panowały wówczas reguły. Warto o nich wiedzieć, żeby lepiej zrozumieć tekst biblijny. Oprócz tego, co już napisałem wdowy stawiano na równi z obcokrajowcami i sierotami, jako tymi, którzy nie mają w Izraelu żadnych praw i muszą zdawać się na łaskę lub niełaskę innych ludzi (zob. Pwt 10,18; Jr 7,6).

Na szczęście Prawo Starego Przymierza wymieniało kilka przypadków, które miały stać się pomocne w życiu dla wdów, np. Prawo lewiratu, według którego brat zmarłego męża mógł stać się nowym małżonkiem wdowy i od tej chwili roztaczać nad nią opiekę. Innymi opcjami, na których mogła oprzeć się wdowa był obowiązek odkładania dziesięciny z plonów trzeciego roku na potrzeby obcych, sierot i wdów (Pwt 14,28-29); zakaz pobierania odzieży od wdów pod zastaw (Pwt 24,17); pozostawianie części plonów zboża na polach oraz oliwek i winogron na drzewach, które mogły być zebrane przez wdowy (Pwt 24,19-21); owdowiała córka kapłana mogła wrócić do domu ojca (Kpł 22,13).

Niestety i te prawa były wielokrotnie łamane, więc w Starym Testamencie tym, który opiekował się i troszczył o los wdów był sam Bóg: „Nie będziesz krzywdził żadnej wdowy i sieroty. Jeślibyś ich skrzywdził i będą Mi się skarżyli, usłyszę ich skargę” (Wj 22,21-22). „On wymierza sprawiedliwość sierotom i wdowom, miłuje cudzoziemca, udzielając mu chleba i odzienia” (Pwt 10,18). «Przeklęty, kto łamie prawo obcokrajowca, sieroty i wdowy». A cały lud powie: «Amen» (Pwt 27,19).

Sądzę, że mając teraz wiedzę na temat statusu społecznego wdów w czasach Starego Testamentu, a także działalności Jezusa, zupełnie inaczej spojrzymy na gest wdowy z dzisiejszej Ewangelii.

Wrzucając te dwie monety do skarbony, tak naprawdę wrzuciła z nimi całe swoje życie. Powiedziałbym, że jej zaufanie Bogu było ekstremalne. Wiedziała, że nie ma nic więcej i oddając tę maleńką, ale dla wielką kwotę, na utrzymanie Świątyni, pokazała: Boże, ja Ci dałam wszystko, więc teraz Ty zajmij się mną i moim życiem.

Nie wiemy, jak potoczyły się dalsze losy wdowy. Ewangelista nie dopowiada co się z nią stało. Tym, co po Niej pozostało na wieki – bo skarbnicy świątynni pewnie nawet nie zwrócili uwagi na tak mały datek – była pochwała Jezusa.

To słowo prowokuje we mnie pytania o moją relację do pieniędzy, ale także o zaufanie w Bożą opiekę nade mną. Zastanawiam się do czego to słowo prowokuje Ciebie?

Czasami wydaje nam się, że to co chcemy ofiarować Bogu to takie „nic”, ale jak się okazuje – znowu – dla Niego liczy się przede wszystkim motywacja, a nie sam zewnętrzny gest. Bogacze wrzucili niewspółmiernie więcej niż wdowa, ale dla nich datek nie oznaczał postawienia życia na ostrzu noża. Być może składali je dlatego, żeby inni ich widzieli. Wcielonemu Bogu, Jezusowi Chrystusowi najbardziej spodobała się maleńka ofiara, człowieka, który w nikim innym oprócz Boga, nie miał pewnego oparcia.

Jej postawę pięknie opisał św. Jan Chryzostom „Wdowa wrzuciła do skarbony jedynie dwa małe pieniążki, Pan jednak nie dał jej zapłaty wartej tylko dwa pieniążki. Dlaczego tak się stało? Dlatego że, On nie zwraca uwagi na wielkość kwoty, ale na bogactwo jej serca. Jeśli bowiem policzysz jej pieniądze, to jej bieda jest doprawdy wielka, ale gdy przyjrzysz się dokładniej jej intencji, dostrzeżesz skarb hojnego serca”

Konkret na dzisiaj: Pomyślę, jak odnoszę się do ludzi biednych? Czy jestem w stanie podzielić się z nimi tym co mam?

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

 

 

Podobne wpisy: