Czy święty Paweł zawsze wracał z podróży misyjnych w aureoli chwały?

Święty Paweł był świadomy, że powołanie i apostolat to nie jego własna zasługa, ale dar w naczyniu glinianym ofiarowanym mu przez Chrystusa, aby z Niego płynęła ta ogromna moc. Zdążyliśmy już zauważyć, że pisanie listów wynikało z głoszenia Ewangelii głównie poganom, gdyż przede wszystkim takie wezwanie odczuwał w sobie Paweł. W tych listach możemy odkryć jak wielkiego dzieła dokonał Apostoł Narodów, jakie problemy rodziły się we wspólnocie, a także co zrobić, żeby zaradzić rodzącym się potrzebom.

Myśląc o świętym Pawle próbujemy zapomnieć jego występowanie przeciwko chrześcijanom, z racji jego oddania w zachowanie nienaruszonym depozytu wiary w Jedynego Boga JHWH, a podkreślać jak wielu ludzi przyciągnął do Chrystusa, aby On obdarował ich Życiem. Przedstawiamy Apostoła jako człowieka sukcesu na całej linii i współczujemy mu, kiedy na Areopagu słyszy to znamienne stwierdzenie – posłuchamy Cię innym razem. Odczytujemy bowiem za świętym Pawłem, że Krzyż Chrystusa jest tym momentem i sposobem przylgnięcia do Boga i widzimy jaką wielką cenę zapłacił Bóg za nasze zbawienie.

Wydaje się jednak, że niestety na początku misji i u schyłku lat, działalność Pawła nie była aż tak spektakularna i nie mógł pochwalić się wspaniałymi nawróceniami. Strategię ewangelizacyjną Apostoł Narodów miał opracowaną bardzo dobrze, ale to wszystko przyszło z czasem i doświadczeniem. Tuż po nawróceniu tak nie było, co więcej, wytrawny głosiciel Ewangelii musiał skłonić głowę i przyznać się do znikomego sukcesu.

Po spotkaniu z Chrystusem Paweł udaje się na pustynię. Nie wiemy dokładnie dokąd. Prawdopodobnie w okolice dzisiejszej Petry w Arabii, aby głosić Ewangelię poganom. Taka decyzja o udaniu się w te okolice była związana z nakazem głoszenia Chrystusa poganom, ale przede wszystkim wynikała z faktu, że Paweł jako faryzeusz już uprzednio na tych terenach pogańskich prowadził działalność. Znajomość miejsca i niewielka odległość od Damaszku, to zapewne mogły być odpowiednie argumenty, aby adekwatnie rozpocząć współpracę z łaską Bożą w dziele głoszenia Ewangelii poganom. Jednak narastające problemy zapewne rodzące się z ambicji o dominację na tych terenach rozpoczęły niesnaski i aby nie narazić swoich rodaków na szykany udaje się do Damaszku. Paweł miał świadomość do kogo został posłany, a zatem ewangelizował głównie pogan, ale także z Dobrą Nowiną zwracał się do swoich rodaków. To pozwoliło niektórym wysnuć oskarżenia przeciw Pawłowi, jako miałby tworzyć opozycję przeciw Rzymowi zarówno w Arabii jak i w Damaszku.

Po tych niepowodzeniach Paweł udaje się do swojego rodzinnego miasta Tarsu i zostaje tam przez siedem lat. Mogły się w sercu Apostoła rodzić wątpliwości, czy obrany sposób głoszenia Ewangelii jest odpowiedni. Człowiek, który usłyszawszy o Chrystusie, chciał mu poświęcić wszystkie swoje siły, teraz mógł być pełen goryczy. Paweł nic o tym nie pisze, bo nie tylko, że nie pozyskał rzesz dla Chrystusa, to jeszcze w jego własnej rodzinie wielu odwróciło się od niego, ze względu na chrześcijaństwo swojego brata. Te doświadczenia jednak nie były bez znaczenia dla Pawła, nauczyły go ogromnej pokory, że z Boga jest owa przeogromna moc.

Marzeniem Pawła było dotrzeć na krańce Imperium – do Hiszpanii. Zapewne udało mu zamierzony cel osiągnąć. Rodzi się wątpliwość, kiedy mógł to uczynić, skoro był osadzony w więzieniu w Rzymie. Tę wątpliwość rozwiążemy, gdy uzmysłowimy sobie, że najprawdopodobniej Paweł był więziony w Rzymie dwa razy i pomiędzy jednym a drugim okresem więzienia wówczas udał się do Hiszpanii. Zapewne za namową kilku oddanych towarzyszy podróż mogła się odbyć około 61 roku.

Była to wyprawa dość trudna do zrealizowania z wielu powodów. Między innymi mało było tam ludności pochodzenia żydowskiego. Problem stanowiła także komunikacja werbalna, bo o ile w samym Rzymie i na wschód od niego należało posługiwać się językiem greckim, to w Hiszpanii potrzebna była znajomość łaciny. Tę przeszkodę Apostoł pokonał zapewne doskonaląc warsztat językowy u swoich współpracowników Akwili i Pryscylli, dla których łacina była językiem ojczystym. Kolejnym problemem było znalezienie osób, które wprowadziłyby misjonarzy w odpowiednie kręgi, aby mogli owocnie przepowiadać Chrystusa. Nie mamy jednak żadnej obszernej korespondencji na ten temat, bo chyba Apostoł nie miał powodu do chluby, gdyż Hiszpanie byli mało zainteresowani religią. Zapewne oni w ogóle nie słyszeli o Mesjaszu i nie byli zainteresowani Jego Osobą. Bardziej od rozwoju religijnego, czy nawet intelektualnego, zależało im na postępie materialnym. Do tego wszystkiego niepewny los wyprawy z powodu innych potrzeb egzystencjalnych ludności i niedopasowanie do rynku pracy zmusiło Pawła do opuszczenia Hiszpanii. Mogło to nastąpić około 62 roku. Kilka lat potem Paweł został po raz kolejny osadzony w więzieniu i skazany na śmierć.

Początek i koniec działalności misyjnej Pawła nie był okresem ogromnych zwycięstw, ale odnosi się wrażenie, druzgocących porażek. Jednak Paweł świadomy tego, że wszystko może w Tym, który go umacnia starał się zrozumieć sytuację, że zawsze jest odpowiedni czas dany przez Boga i zapewne jeszcze w tym momencie on nie nadszedł. Pozwoliło to Apostołowi wyciągnąć odpowiednie wnioski, powierzyć swoją misję Bogu i zrozumieć, że moc w słabości się doskonali.

 

Photo, Flickr, Common Creative: https://www.flickr.com/photos/theo_reth/

Podobne wpisy: