Colleagues giving a high five

Ten, który jest bliski (Łk 3,1-6)

Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.
Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza:
„Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego;
każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi. I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże”. (Łk 3,1-6)

Ewangelie to nie bajki wyssane z palca, ale konkretne historie mające umocowanie w historii powszechnej. O tym mówi nam początek dzisiejszej perykopy. Jesteśmy w stanie znaleźć wiele informacji o Tyberiuszu Cezarze, jak na przykład tę, że był on drugim z rzymskich cesarzy i władzę objął około 14 roku. Zatem piętnasty rok jego rządów, o którym pisze św. Łukasz przypadałby na rok 29.

Możemy również powiedzieć parę słów o innych postaciach wzmiankowanych przez Lekarza z Antiochii. Po śmierci Heroda Wielkiego (kojarzymy go przede wszystkim z rzezią niewiniątek) jego ziemie podzielone zostały między trzech synów: Heroda Antypasa, który panował nad Galileą i Pereą od 4 do 39 roku, czyli w czasie działalności Jezusa; Filipa, zarządzającego Itureą i Trachonem od 4 do 33 roku oraz Archelausa odpowiadającego za Judeę, Samarię i Edom. Właśnie niegospodarność i niezaradność tego ostatniego spowodowała wysłanie do Jerozolimy Poncjusza Piłata, aby w imieniu Rzymu władał tymi ziemiami. Jego obecność w Judei przypadają na lata 25-37.

Są to ważne informacje, ponieważ ci ludzie mieli mniejszy lub większy wpływ na wydarzenia opisanie w Ewangeliach. Znajomość tych faktów pozwala – według mnie – lepiej zrozumieć tekst natchniony.

Po prezentacji sytuacji geopolitycznej św. Łukasz skupia swoją uwagę na św. Janie Chrzcicielu i na tym, że właśnie do niego zostało skierowane słowo Boże. Ważne jest to, że wyraźnie zaznacza czyim był on synem. Jest to istotne, ponieważ w dyskretny, ale jasny sposób pokazuje nam, iż Bóg mówi do konkretnego człowieka.

Bóg zawsze mówi do mnie konkretnie. Mimo, że na świecie żyje ponad siedem miliardów ludzi, On chce z każdym z nas nawiązać indywidualną relację. Warto mieć tę świadomość i nieustannie ją w sobie odnawiać, ponieważ każdy z nas jest inny. Nie ma dwóch takich samych historii, mamy różną wrażliwość. To co u jednego nie spowoduje nawet wzruszenia ramion, u drugiego może wywołać bardzo silną reakcję. Bóg jest w stanie i pragnie rozmawiać z każdym z nas indywidualnie. Jest to bardzo dobra wiadomość, że nie jestem dla Niego anonimowy, że zna mnie po imieniu i wie co we mnie siedzi. Ale nie każdy może się z tego cieszyć. Dlaczego? Ponieważ będąc częścią bezimiennego tłumu łatwiej zrzucić z siebie odpowiedzialność za to co się robi albo mówi. W tłumie można powiedzieć: „Wszyscy tak robili, więc i ja tak robiłem” i mieć spokojne sumienie. Natomiast, gdy wiem, że staję przed Bogiem jako indywidualność, wówczas takie wymówki nie przejdą.

Czy da się ukryć przed Nim? Oczywiście, że nie. Zamiast chować się za plecami innych, warto wziąć odpowiedzialność za swoje życie i w stanąć oko w oko z Bogiem, który chce w naszym życia dokonywać wielkich dzieł, tak jak to robił w życiu Jana Chrzciciela.

Przez to, że dla niego Bóg nie był jedynie dodatkiem do codzienności, ale jej sensem, tak wiele osób mogło doświadczyć spotkania z Panem. Dzięki tej więzi bez problemu potrafił wskazać Baranka Bożego, choć inni mając Jezusa na wyciągnięcie ręki, widzieli w Nim jedynie prostego, nazaretańskiego rzemieślnika.

Konkret na dzisiaj: Poproszę św. Jana Chrzciciela, żeby nauczył mnie dostrzegać Boga, który jest bliski.

Niech Cię Bóg błogosławi +

 

Podobne wpisy: