If you like my pictures please support me buying a print from my shop http://www.pixael.com/en/shop thanks!

You can follow me on
https://www.facebook.com/giuseppemilophoto
https://twitter.com/pixael_com
https://instagram.com/pixael/

Trudno to przyjąć… (Dz 14,19-28)

Do Listry nadeszli Żydzi z Antiochii i z Ikonium. Podburzyli tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że nie żyje. 
Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniósł się i wszedł do miasta, a następnego dnia udał się razem z Barnabą do Derbe. W tym mieście głosili Ewangelię i pozyskali wielu uczniów, po czym wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii, umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego. Kiedy w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli.
Potem przeszli przez Pizydię i przybyli do Pamfilii. Nauczali w Perge, zeszli do Attalii, a stąd odpłynęli do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali. Kiedy przybyli i zebrali Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary. I dość długi czas spędzili wśród uczniów. (Dz 14,19-28)

Pamiętasz rozmowę Boga z Ananiaszem o Szawle? Nie? To pozwól, że ją teraz przytoczę:

W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. «Ananiaszu!» – przemówił do niego Pan w widzeniu. A on odrzekł: «Jestem, Panie!» A Pan do niego: «Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się modli». (I ujrzał w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał). «Panie – odpowiedział Ananiasz – słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia». «Idź – odpowiedział mu Pan – bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia». (Dz 9, 10-16)

Odkąd po swoim nawróceniu Paweł zaczął głosić w Damaszku, że Jezus jest Mesjaszem i że pokonał śmierć, stał się bardzo niewygodny dla Żydów. Od tamtej pory chcieli zamknąć mu usta. I bynajmniej nie przez prośby, ale przez zabicie go. W dzisiejszym czytaniu spotykamy Pawła w bardzo trudnej sytuacji. My czytamy sobie ten opis ot tak, jak gdyby nigdy nic, ale tam w Listrze życie Apostoła Narodów mogło zostać zakończone. Zaczęły spełniać się słowa, które usłyszał Ananiasz mówiące o tym, że Beniaminita wiele wycierpi dla imienia Jezusa.

Gdy medytowałem to czytanie po raz pierwszy zwróciłem uwagę na pewien szczegół. Paweł był kamienowany, a potem wywleczony poza miasto. Nie przypomina Ci to czegoś? W jaki sposób i gdzie zginął św. Szczepan? Został ukamienowany poza miastem. Wtedy Szaweł nadzorował wykonanie wyroku, dzisiaj na własnej skórze przekonał się, do czego są zdolni ludzie nienawidzący chrześcijan, tak jak on kiedyś.

Czy to mogło czegoś nauczyć Pawła? Na pewno. Uważam, że to jeszcze mocniej pozwoliło mu zrozumieć jego misję. Kiedyś to on pragnął mordować, ale spotkał pod Damaszkiem Jezusa i zmienił się. Teraz ma pełną świadomość tego, że ci, którzy go kamienowali, także są przez Boga kochani, chociaż ewidentnie błądzą. Wiedział, że Bóg nawet mordercę może zmienić nie do poznania.

To słowo przypomina mi bardzo ważną rzecz. Nie można mi przekreślać tych, którzy DZISIAJ źle postępują. Dla każdego jest nadzieja. Każdy może się nawrócić. O każdego Jezus walczy, bo każdy jest dla niego ważny.

Pomyśl o osobie, której najbardziej nie lubisz i uświadom sobie, że Bóg kocha ją tak samo jak Ciebie. Być może jest to szokująca prawda, ale miłość Boża nie zależy od tego, jak ja na kogoś patrzę. Dla Boga wszyscy ludzie są równi.

Paweł, który doświadczył bezwarunkowej miłości Jezusa i przebaczenia, mógł potem przez wiele lat głosić i ewangelizować. Uważam, że jedynym źródłem z którego powinien czerpać siły chrześcijanin jest doświadczenie miłości Boga. Bez tego grozi nam stanie się ideologami, głoszącymi jedynie piękne teorie, a nie żywą Osobę.

Celnie ujął to papież senior Benedykt XVI: „u początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, jest natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie. (…) Ponieważ Bóg pierwszy nas umiłował (por. 1 J 4, 10), miłość nie jest już tylko ‘przykazaniem’, ale odpowiedzią na dar miłości, z jaką Bóg do nas przychodzi” (Deus caritas est, 1)

Dzisiaj na modlitwie poproś Boga, aby dał Ci doświadczyć, jak bardzo Cię kocha.

Pomódl się za także za tę osobę, którą jest Ci najtrudniej kochać. Wiem, że to trudne, ale możliwe.

Błogosławię Cię + 🙂

 

Podobne wpisy:

  • Joanna Szczerbaty

    Bóg zapłać. Bóg wyciągnął Pawła z ukamieniowania ,z tego apogeum nienawiści kiedy inni ze złości chcą zabić drugiego. Bóg jest wielki.

  • Elżbieta

    Bóg zapłać za to piękne rozważanie na temat trudnej miłości do naszych nieprzyjaciół,nieprzychylnych nam osób,czy nawet wrogów.Kiedy będziemy się karmić na co dzień Słowem Bożym i pragnieniem życia w bliskości z Naszym Panem,wszystko jest możliwe.Wszak Pan Jezus nakazał abyśmy się miłowali wzajemnie jak On nas wszystkich umiłował jednakowo,jedną Wielką Miłością.Więc i nam potrzeba kochać nieprzyjaciół swoich.Jest to trudne dla nas samych,ale żyjąc z Bogiem i w Bogu to jest możliwe,bo Pan Bóg wszystko może.

  • Genowefa

    Rozważałam razem z księdzem Słowo Boże na dzisiaj, a potem myśli moje odbiegły w innym kierunku. ” W każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im Starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli”. Zapominam o modlitwie za kapłanów. Odprawiają msze nie zwracając uwagi, że nieraz wierni utrudniają im, nie angażując się, nie słuchając uważnie co nam przekazują. Może nie jest im wtedy łatwo widząc, że w czasie mszy ktoś odmawia różaniec albo koniecznie musi ujawnić swoje uczucia, a nie uczestniczy razem ze wszystkimi w liturgii. Polecajmy ich Panu wzorem tamtych pierwszych wspólnot.