Wiara – zasada zbawienia i sprawiedliwości Bożej

Bardzo często słyszy się, że Paweł zwraca uwagę na wiarę jako fundament i podstawę egzystencji chrześcijańskiej. Niektórzy rozważając Rz 1,17, a potem Rz 4,3 doszli do wniosku, że tylko wiara wystarczy, aby dostąpić zbawienia. Nie zagłębiając się w dyskusję wystarczy nam powiedzieć, że zbawienie tylko i wyłącznie dokonuje się mocą Bożą (por, Ef 2, 8-10, a także Ga 5, 22-23). Każdy człowiek potrzebuje zbawienia, które dokonuje się przez wiarę, ale z wiary powinny wynikać dobre uczynki, które wskazują, że osoba rzeczywiście posiada wiarę i tą wiarą potrafi kierować się w życiu. Wierzący wykonuje uczynki płynące z wiary nie dlatego, żeby one go ratowały, ale dlatego, że już został uratowany.

Wierzący zasłuchany w Ewangelię, która jest mocą Bożą ku zbawieniu i odkrywający Chrystusa jako moc Bożą odpowiada na powołanie. A powołany został, aby dążyć do doskonałości, do pełniejszego urzeczywistniania a nie do całkowitej doskonałości. Nie chodzi więc o życie doskonałe, ale dążenie do doskonałości. Nie można jednak tego rozumieć jako bezsilność, swoisty spoczynek, ale należy okryć to dążenie jako bardzo angażującą walkę o której Paweł mówi Koryntianom: Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? […] A przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakbym zadawał ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego (1Kor 9,24.26-27). Paweł mówiąc o wierze oczekuje, że wierzący odmienią swoje życie – Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto stało się nowe (2Kor 5,17).

Pierwszeństwo do zbawienia mają Żydzi, dlatego Paweł napisał – Bo ja nie wstydzę się Ewangelii, jest bowiem ona mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka (Rz 1,16). Chodzi tutaj bardziej o porządek chronologiczny dostępu do zbawienia, bo jako pierwszy to orędzie usłyszał Abraham i wywodzący się z niego bezpośrednio potomkowie. Ukazane zostaje, że zasadą sprawiedliwości Bożej jest wiara, gdyż sprawiedliwość Boża od wiary pochodzi i do wiary prowadzi. Można zatem powiedzieć, że w sprawiedliwości Bożej, do której mamy dostęp przez wiarę najpełniej okazuje się i miłość Boża i Jego dobroć i Jego miłosierdzie. Bóg jest najbardziej sprawiedliwym wobec samego siebie, kiedy usprawiedliwia grzesznika. Zbawienie opiera się tylko i wyłącznie na wierności Boga. Dzięki temu Bóg czyni sprawiedliwymi tych wszystkich, którzy wierzą w Chrystusa. Bóg z ludzi naznaczonych grzechem i niesprawiedliwością czyni nowy lud sprawiedliwych z tych wszystkich, którzy uwierzyli w Chrystusa.

Każdy wierzący bez wyjątku zdaje sobie sprawę Komu tak naprawdę zawierzył. Wiara słowu Jezusa obdarza człowieka życiem wiecznym. Człowiek raz uwierzywszy uzyskuje pewność. Wierzący posiada pewność zbawienia, stąd jego styl życia powinien odzwierciedlać przyjętą wiarę, a to ukazuje się poprzez konkretne uczynki i gotowość do obrony swojej wiary (por. 2 Kor 13, 5).

Nie możemy rozumieć wiary jako irracjonalnego skoku w nicość. Wiara potrzebuje konkretnych dowodów, ponieważ ma konkretne oparcie na Słowie Bożym. Wiara jest ani nielogiczna, ani bezrozumna. Usprawiedliwienie płynące z wiary nie jest uczuciem. Człowiek wie, że został usprawiedliwiony, gdyż to wszystko ma oparcie w umyśle samego Boga, a nie w systemie nerwowym, czy uczuciowym człowieka (por. Ef 2, 8-10). Wiara staje się nie tym co się dowodzi poprzez mówienie – wierzę w Chrystusa, ale daje się rozpoznać na podstawie uczynków. Czyny bowiem nie tysiące słów wskazują na wiarę. Prawdziwa, żywa wiara ujawnia się poprzez konkretne czyny człowieka wierzącego.

Wiara niosąca ratunek to nic innego jak zaufanie do Boga, który przemienia życia, a ta przemiana jest możliwa do zauważenia przez innych, że wierzący odmieniony potrafi działać zgodnie z przyjętymi nowymi zasadami egzystencji. Może się zdarzyć, że przyjęta wiara nie jest manifestowana poprzez uczynki, wtedy nie mamy do czynienia z prawdziwą wiarą.

 

 

Podobne wpisy:

  • Genowefa

    „Wierzący zasłuchany w Ewangelię … odpowiada na powołanie.”

    Po pewnym czasie wyrażania swoich myśli, zaczęłam mieć skrupuły czy nie powinnam przestać tak się narzucać.
    Może to jest krępujące dla innych, albo kogoś odsuwam sama rozpychając się. Pycha?
    W końcu zrozumiałam, że nie. Bo znajduję się na drodze za Słowem Bożym i podążam wśród wielu ludzi, którzy również usłyszeli i poszli, idziemy razem. Tylko inni są bardziej opanowani a ja lubię mówić i nie zawsze się kontroluję.

    Wczoraj dostałam prezent (bez okazji) od młodej, bliskiej mi osoby z dedykacją. Po przeczytaniu poleconego tekstu z Listu Św. Pawła rozważając, następnie przeczytałam powiązany sensem inny urywek „kto bowiem chce się chlubić, niech się chlubi Panem”. W komentarzu przeczytałam: „taka chluba nie ma nic wspólnego z wynoszeniem się nad innych ani z próżnością.” I znowu Słowo Boże wyjaśniło mi moje wątpliwości. Duch Święty czuwa i przychodzi z pomocą. Zachwycające!