Mam władzę (Mt 8,5-14)

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».

Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „zrób to!” – a robi».

Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim». (Mt 8,5-14)

To jest coś niesamowitego, co zawsze uczyło mnie pokory. Gdy poznawałem Biblię i studiowałem teologię, spotykałem wiele osób, które swoją wiarą pokazywały, jak bardzo wiele mi jeszcze brakuje, a swoją zażyłością z Bogiem pokazywały mi, że jeszcze długa droga przede mną. A ten tekst pokazywał mi, że niezależnie, jak bardzo będę się starał, gdzieś na świecie będzie poganin, który mnie zawstydzi swoją wiarą. Ale nie powodowało to we mnie zniechęcenia, wręcz przeciwnie. Wierzyłem, że każdy ma swoją drogę i jeżeli spotykam osobę na dalszym jej etapie, to należy się cieszyć świętością tych osób i walczyć o to, by była ona także moim udziałem.

Setnik pokazuje, że zdaje sobie sprawę z władzy, którą ma Chrystus. Wie, że nie musi on iść do chorego i wykonywać gestów niczym inni uzdrowiciele, jest przekonany, że Jezus może uzdrowić osobę, jeżeli tylko zechce, nawet z dala. W tym względzie jego wiara jest głębsza niż wiara Marty, która sądzi, że obecność Jezusa przy umierającym Łazarzu uchroniłaby go od śmierci (J 11,21). A czy dostrzegasz, jak wielka władza znajduje się w TWOICH dłoniach?

A jaka jest moja wiara? Czy jestem w stanie cieszyć się tym, że ktoś inny ma bardziej zażyłą relację z Bogiem? Czy może chciałbym być zawsze na pierwszym miejscu? Czy potrzebuję, albo – co gorsze – wymagam od Boga dowodów na Jego troskę o mnie? Czy motywują mnie słowa Chrystusa z zakończenia dzisiejszej Ewangelii? Czy mam ochotę walczyć o swoją wiarę, gdy słyszę, że kto inny zajmie miejsce w królestwie niebieskim, podczas gdy ja będę stał z dala?

Konkret na dziś: uświadom sobie, jaka masz władzę nad swoim życiem, zwłaszcza nad życiem wiecznym. Pomyśl, co wymaga poprawy i szczególnego starania w Twoim rozwoju duchowym.

Błogosławieństwo od ks. Krystiana: Niech cię błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn i Duch Święty +

Podobne wpisy:

  • Genowefa

    Setnik na podstawie swojego życia zobrazował Jezusowi swoje rozumienie mocy Jego słowa.
    Jednak w tym wydarzeniu można wyczuć coś szczególnego; setnik doskonale wytłumaczył,
    jakby pokazał przez ten przykład jak Słowo Boże działa poprzez swojego Ducha.
    Dlatego nie trzeba nikomu niczego zazdrościć, bo to nie człowiek ale Duch Święty działa.