Wybór należy do mnie

Parę minut temu zamknęły się drzwi Wieczernika za Judaszem. Dokąd poszedłeś ty, który rozdawałeś rozmnożone chleby i ryby? Ty, który widziałeś uzdrowienia i wskrzeszenia? Ty, który codziennie byłeś tak blisko Jezusa, że wielu zazdrościło ci, bo wybrał ciebie spośród setek, a może i tysięcy chętnych?

Dzisiejsza Ewangelia, w której Jezus mówi, że umiłował uczniów tak jak Jego kocha Ojciec i, że odda za nich życie jest przepiękna i niosąca nadzieję. Nie zapominajmy jednak w jakich okolicznościach te słowa padają z ust Jezusa.

Jest to Ostatnia Wieczerza. Jezus umywa nogi apostołom, czyli pokazuje, że jest ich niewolnikiem, bo w tamtych czasach niewolnicy myli nogi swoim panom. Ustanawia sakramenty i mówi wiele pięknych słów. Niestety są też i przykre chwile, jak chociażby wyjście Judasza w ciemność i zapowiedź zaparcia się Piotra…

Jezus w tym fragmencie z J 15, 9-17 mówi, że apostołowie nie są już sługami, ale przyjaciółmi.

Od razu nasuwa mi się pytanie: czy mam obok siebie przyjaciela bądź przyjaciół? A może byli, ale już ich nie ma? Dlaczego? Co było albo ciągle jest powodem zerwania więzi, która jeszcze nie tak dawno była mocna, a teraz zostały z niej tylko strzępy?

Ponadto Jezus mówi im, że powiedział im WSZYSTKO, co usłyszał od Ojca. On przed nimi nie miał żadnych tajemnic. Bo to jest cecha przyjaźni. Ufał im bezgranicznie, bo ich kochał. Niestety to jeden z tych, którym dał całego siebie zdradził Go.

Wiem, że to co piszę dzisiaj może być nieco przygnębiające, ale właśnie dlatego Biblia jest taka piękna, bo pokazuje to jacy jesteśmy i nie udaje, że ludzie będący blisko Boga nie popełniają błędów.

Być może wiesz co czuł Jezus na Ostatniej Wieczerzy. Dałeś/aś komuś całe swoje serce, czas, zainteresowanie, miłość. Wydawało się, że będzie to trwało całe lata, ale nie przetrwało próby czasu. I została niegojąca się rana… Wiesz co? Jesteś w tym jak On, więc masz do Kogo zwrócić się o pomoc. Pomódl się dzisiaj za te osoby, choć pewnie zaboli… Jego też bolało na krzyżu, ale modlił się za tych, którzy Go zranili…

Dlaczego Judasz zdradził? Odpowiedzi jest wiele, ale jedna z nich mówi, że rozczarował się Jezusem. Nasz Pan stawiał mu wysokie wymagania dla Jego dobra, ale on nie chciał się zmieniać.

Nasz Bóg nie zasłania swojego serca. Nie stoi przede mną i Tobą w zbroi, ale ma otwarte serce.

Mam dwie opcje: albo przyjmę tę miłość, którą mi daje i będę od Niego uczył się kochać albo też zranię Go jak Judasz.

Wybór należy do mnie…

Błogosławię Cię teraz w Jego imię i ośmielam się prosić o modlitwę za mnie, bo od wielu tygodni jestem na pustyni i przechodzę próbę mojej wiary +

Podobne wpisy:

  • Genowefa

    Z czasem zrozumiałam, że muszę mieć najpierw udział w drodze krzyżowej Pana Jezusa i w Jego męce aby potem mieć udział i uczestniczyć w Jego zmartwychwstaniu. Może to trudne tajemnice ale jakie prawdziwe.