Zaniedbanie dobra jest wielkim złem (J 10,11-16)

Jezus powiedział: «Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz». (J 10,11-16)

Od wczoraj Kościół poddaje nam do rozważenia dziesiąty rozdział czwartej ewangelii, którego głównym tematem jest alegoria Dobrego Pasterza. Ale czy ten pasterz rzeczywiście jest taki dobry, jak nam się wydaje, gdy słyszymy ten tytuł?

Kiedy zajrzymy do tekstu greckiego, okaże się, że nie pojawia się tam przymiotnik αγαθος agathos, który znaczy „dobry”, ale użyte jest słowo καλος kalos – czyli dosłownie „piękny”. Pojawia się ono często w literaturze greckiej nie tylko na oznaczenie fizycznego czy metafizycznego piękna, ale także na opisanie czegoś idealnego. Przykładowo, Filon z Aleksandrii używa tego słowa na opisanie najwyborniejszego wina, jakie pił w życiu. Dlatego też o. R. Brown, jeden z najwybitniejszych katolickich znawców czwartej ewangelii w XX w. przekłada to wyrażenie wprost jako „I am the model shepherd”, czyli bardzo dosłownie (błagam anglistów o wybaczenie J) „ja jestem modelowym pasterzem”.

A zatem Chrystus jest nie tylko Dobrym Pasterzem w znaczeniu bycia łagodnym dla owiec, czy dla opisania jego troski o zwierzęta pozostające w Jego pieczy, ale jest pasterzem doskonałym, wzorowym a nawet wzorcowym. Ta informacja ma za zadanie pokazać nam, że troska o ludzi, którzy nam są powierzeni, czy to jako dzieci, uczniowie, pracownicy lub wierzący, powinna przypominać troskę Chrystusa. Gotowość do oddania życia za owce, nie tylko w znaczeniu gotowości na śmierć, ale także jako poświęcenie swojego czasu, sił i energii będzie dla nas ciągłym wyzwaniem. Najtrudniej o to poza gronem wierzących, na przykład w miejscu pracy, ale tym bardziej powinniśmy się starać zawalczyć o postawę naśladowania Mistrza w niesprzyjających warunkach.

Jednocześnie warto zwrócić uwagę na to, ile jest postaci szkodzących owcom. We wczorajszym fragmencie spotkaliśmy złodziei oraz zbójców. Czym różnią się jedni od drugich? W klasycznym rozumieniu tego terminu, „złodzieje” włamują się do domów lub pomieszczeń gospodarczych w celu kradzieży mienia (zob. Łk 12,39). Natomiast zbójcy czają się w pobliżu dróg i napadają na podróżujących (zob. Łk 10,30). Ale oprócz nich czają się wilki, które jako drapieżnicy wyczekują łatwej zdobyczy (Mt 7,18; 10,26; Dz 20,29). A to jeszcze nie wszystko, zagrożenie może też przyjść skądinąd.

Czytamy dziś o najemniku, który porzuca owce, bo nie jest właścicielem i nie zależy mu na owcach. Jest to jeden z najgroźniejszych wymiarów grzechu, z którego często nie zdajemy sobie sprawy – zaniedbanie. Niezrobienie czegokolwiek może czasami być gorsze niż zrobienie czegoś złego. Musimy pamiętać, że świętym nie zostaje się dlatego, że nie popełniło się grzechu, ale dzięki podjętej we współpracy z miłością Chrystusa walce z grzechem i własnymi słabościami. Zaniedbanie, poniechanie działania jest tak samo grzechem jak umyślne dokonanie zła. Ale jest niebezpieczniejsze dla rozwoju duchowego chrześcijanina, bo łatwiej się usprawiedliwić: „przecież nic nie zrobiłem!”. Skoro nic nie zrobiłem, to dlaczego nie wykorzystałem okazji do zrobienia czegoś dobrego?

Dzisiejsza Ewangelia kończy się happy endem. Ale, niestety, nie jest to sytuacja bezwarunkowa, to znaczy, jedna owczarnia nie nastanie czy zechcemy tego czy nie. Chrystus potrzebuje naszego działania. Wzywa nas dzisiaj byśmy zaangażowali się w działanie dla Jego owczarni. Obym nie uciekł jak najemnik. Tylko czy będę dziś starał się być jak „idealny” pasterz?

Konkret na dziś: Pomóż bezinteresownie (przynajmniej) jednej osobie.

Błogosławieństwo od ks. Krystiana: Niech cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec, Syn i Duch Święty +

Podobne wpisy:

  • Genowefa

    Święty Paweł tak zachęca: „Czyż nie wiecie, że na stadionie, biegną wszyscy zawodnicy,

    ale tylko jeden z nich otrzymuje nagrodę? Tak biegnijcie abyście ją zdobyli (1 Kor 9, 24).”
    Uparciuch krzywdzi nie tylko siebie ale i innych.