Zdradzę Wam sekret… (Łk 9,18-22)

Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: „Za kogo uważają Mnie tłumy?”

Oni odpowiedzieli: „Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał”.

Zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?”

Piotr odpowiedział: „Za Mesjasza Bożego”.

Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili.

I dodał: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”. (Łk 9,18-22)

 Uczniowie byli przyzwyczajeni do widoku modlącego się Jezusa. Nie był on jedynie teoretykiem wykładającym zasady życia duchowego, ale na każdym kroku pokazywał, że żyje tym, co mówi. Przez to formował swoich przyjaciół, aby i oni tak postępowali. Widząc styl życia Mistrza musieli codziennie konfrontować swoje myśli, pragnienia, oczekiwania z tym, co mówił i robił Jezus. Z dnia na dzień Rabbi zapraszał ich coraz bliżej siebie i odsłaniał prawdę o tym, Kim jest i po co przyszedł na świat.

Jeśli pamiętasz  wczorajszą Ewangelię, zwiadowcy przedstawili tetrarsze (nie królowi!) Herodowi różne opinie krążące na temat Jezusa. Mówiono, że Jan powstał z martwych. Inni twierdzili, że Eliasz się zjawił albo że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Pamiętajmy, że zarówno Jezus jak i jego uczniowie znali te poglądy. To, co mówił i robił ten niezwykły trzydziestolatek z Nazaretu, odbijało się szerokim echem w Izraelu. W chwili, o której mówi nam dzisiejsze Słowo, Apostołowie nie byli jeszcze gotowymi ewangelizatorami. Oni także musieli stawiać sobie pytanie o tożsamość Jezusa. To, że poszli za Nim, nie oznaczało automatycznego zrozumienia Jego misji. Trzeba było wiele czasu, aby uświadomili sobie, kim On jest i jakie to będzie miało konsekwencje dla ich życia.

Jezus – podobnie jak wczoraj Herod – pyta swoich współpracowników, co ludzie sądzą na Jego temat. Zobacz, że Apostołowie powtarzają dokładnie te same pogłoski, które dotarły do monarchy. To pokazuje, że pójście za Jezusem nie spowodowało, że zostali wyrwani „z tego świata”. Ciągle w nim funkcjonują i wiedzą, co ludzie mówią na temat ich Mistrza. Ale różnica polega na tym, że wczoraj Herod zatrzymał się jedynie na chęci zobaczenia Jezusa bez określania, kim On dla niego jest. Natomiast uczniowie mają odpowiedzieć, za kogo Go uważają. Odpowiedź Piotra: „Za Mesjasza Bożego” to jeden z najważniejszych momentów nie tylko wspólnoty Dwunastu, ale i całego świata. W słowach prostego rybaka z Galilei będą odnajdywać się ludzie przez kolejne wieki aż do naszych czasów. Mam odnaleźć się i ja…

Wiem, że to oklepany temat przy tej Ewangelii i pytanie: „kim jest dla Ciebie Jezus dzisiaj?” wydaje się banałem, ale nie uciekniemy od niego. Odpowiedź na nie pokazuje naszą kondycję. Jeśli od razu wzdrygamy się i unikamy go, to też wiele mówi o nas i naszej relacji do Jezusa.

Ale w tej Ewangelii jest jeszcze coś bardzo istotnego. Gdy tylko Piotr wyznaje wiarę w bóstwo Jezusa – bo tym było stwierdzenie, że jest Mesjaszem – padają słowa o tym, że będzie On cierpiał. Jest to pierwsza zapowiedź męki w Ewangelii Łukasza.

Spójrzmy na tę Ewangelię jak na dzień, który wstrząsnął światem Apostołów. Najpierw zostaje potwierdzone to, co chodziło im po głowie od pewnego czasu, czyli że ten cieśla z Nazaretu jest Bogiem. A chwilę potem On mówi im, że pomimo swego bóstwa będzie cierpiał, zostanie zabity, ale i zmartwychwstanie. W tym momencie wyjawia im sekret i najgłębszy sens swojej misji.

My tę Ewangelię znamy doskonale i możemy nie uchwycić całej dramaturgii sytuacji. Słowa, które padły tamtego dnia po modlitwie Jezusa zarówno z ust Jego samego, ale także Piotra były kamieniami milowymi misji Mesjasza. To, co się wtedy wydarzyło, zmieniło absolutnie wszystko. Czym innym było pójście za niezwykłym człowiekiem, a czym innym uznanie w nim Boga. Owszem, te wydarzenia są ze sobą nierozerwalnie powiązane, ale chyba widzisz w wyznaniu Piotra wejście na zupełnie inny poziom.

Wydaje mi się, że dzisiaj Bóg będzie chciał wstrząsnąć naszym życiem. Będzie to z jednej strony piękne, a z drugiej trudne do przyjęcia. Ale może nie wydarzyć się nic. Jak Herod możemy zostać jedynie przy tym, co ludzie mówią, bez osobistego zaangażowania. Wówczas zachowamy status quo i nasze wygodne życie w poukładanym świecie bez Boga i Jego wymagań. Ale czy o to chodzi w byciu chrześcijaninem?

Konkret na dzisiaj: Kim dla Ciebie jest Jezus?

 

 

Photo, Flickr, Common Creative:https://www.flickr.com/photos/demandaj/

Podobne wpisy:

  • Genowefa

    Mówią, że odkąd zaczęłam się bardziej interesować co Jezus do mnie mówi jestem trochę lepsza. Jezus mój Zbawiciel prowadzi mnie do Ojca, uczy sensu życia, jest moim skarbem. Jest moim Bogiem i mogę Go określić tylko w samych superlatywach.