Co to znaczy czuwać? (Mk 13,13-37)

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Uważajcie i czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie”. (Mk 13,33-37)

Tym, co od razu rzuca się w oczy w dzisiejszej ewangelii, jest aż trzykrotne powtórzenie wezwania „czuwajcie”. Skoro św. Marek w tak krótkim tekście używa go tyle razy, musi to być dla nas znak, że jest to klucz do zrozumienia tej perykopy. Co więcej, skoro Kościół daje nam ten fragment na progu adwentu, znaczy to, że jest ono także kluczem do właściwego przeżycia tego świętego czasu

Gdy sięgniemy do greckiego tekstu, zobaczymy, że św. Marek używa dwóch różnych (według mnie uzupełniających się) czasowników, które tłumacze Biblii Tysiąclecia przełożyli na język polski w ten sam sposób: „czuwajcie”.

Za pierwszym razem św. Marek stosuje czasownik ἀγρυπνέω (agrypneo), który znaczy dosłownie: „nie spać, cierpieć na bezsenność, spędzić bezsenną noc”, ale także w znaczeniu metaforycznym: „pilnie troszczyć się o innych, czuwać nad kimś”. W swoim źródłosłowie odnosi się do bycia na polu lub polowaniu. Tego samego czasownika użyli tłumacze Septuaginty, przekładając Psałterz z języka hebrajskiego na grekę: Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa (ἠγρύπνησεν egrypnesen) daremnie. (Ps 127,1). Św. Paweł posługuje się nim, gdy mówi o walce duchowej: W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie (ἀγρυπνοῦντες agrypnountes) z całą usilnością i proście za wszystkich świętych (Ef 6,16-18). Św. Łukasz, który przy pisaniu swojego dzieła korzystał także z ewangelii Marka, rozwinął myśl Jezusa i doprecyzował na czym ma polegać to czuwanie (rozważaliśmy tę perykopę wczoraj): „Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie (Αγρυπνεῖτε Agrypneite) więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym». (Łk 21,34-36)

Drugim greckim czasownikiem mówiącym o czuwaniu jest γρηγορέω (gregoreo), który tłumaczymy jako: „czuwać, nie spać, być czujnym na coś, czyhać, czatować, całkowicie się obudzić, być na straży”. Metaforycznie: „być żywym i obserwować, co się dzieje”. Św. Łukasz w Dziejach Apostolskich używa go, przywołując słowa św. Pawła: „Dlatego czuwajcie (γρηγορεῖτε gregoreite), pamiętając, że przez trzy lata w dzień i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was (Dz 20,31). Także sam Apostoł Narodów stosuje go chociażby w 1 Kor: „Czuwajcie (γρηγορεῖτε gregoreite), trwajcie mocno w wierze, bądźcie mężni i umacniajcie się! (1 Kor 16,13), czy też w Liście do Kolosan: „Trwajcie gorliwie na modlitwie, czuwając (γρηγοροῦντες gregorountes) podczas niej wśród dziękczynienia (Kol 4,2).

Zarówno pierwszy jak i drugi czasownik wskazuje, że czuwanie, o którym mówi nam dzisiaj Jezus, nie jest bezczynnością. Nie możemy tych słów traktować jako zachęty do nieróbstwa, leżenia przed telewizorem i czekania aż wszystko samo się zrobi i nagle zjawi się Bóg. Zresztą sam tekst jasno daje nam do zrozumienia, że nie wolno nam być biernymi, ponieważ nasz Pan: „Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał.

Każdy z nas ma konkretne zadania do wykonania na tym świecie, których nikt za nas nie zrobi. Są one dostosowane do darów i charyzmatów, jakimi obdarzył nas Bóg. Nikt z nas nie ma ich wszystkich (i dobrze!), ale także nie ma kogoś, kto nie miałby żadnego. Wszyscy razem mamy tworzyć sprawnie działający mechanizm, w którym każdy element jest potrzebny i swoją pracą przynosi korzyść innym, ale także sam zyskuje. Taki jest zamysł Boży. Oczywiście, człowiek może sobie wmówić – albo inni to zrobią – że jest kompletnym beztalenciem i jedyne, co robi na tym świecie, to przeszkadza. Takie myślenie na pewno nie pochodzi od Boga. Skoro żyjemy, to żyjemy po coś i w jakimś celu. Co jest naszym zadaniem? Jeśli nie chcemy się męczyć sami ze sobą, powinniśmy je rozeznać. Gdzie i jak? Na modlitwie, adoracji, w czasie rozważania słowa, rozmowy z księdzem, kierownikiem duchowym, w czasie rekolekcji. Sposobów nie brakuje, ale to musi być praca wykonana przez nas.

Dramat wielu ludzi i niemal ciągły smutek albo frustracja bierze się właśnie z tego, że nie wzięli swojego życia na poważnie i nigdy nie zapytali Boga: „Jaki Ty masz plan dla mnie? Czy Ty chcesz tego samego co ja?”. Wolą za to żyć życiem innych. To może się wyrażać na setki sposobów: plotkowanie, oglądanie wielu seriali, śledzenie życia gwiazd i celebrytów, z których część jest znana tylko z tego, że jest znana itd.

Dojrzały, wierzący człowiek rozeznaje ciągle, co jest dla niego dobre i co służy jego rozwojowi, a co go może niszczyć i rezygnuje z tego, choć to może być promowane jako coś bardzo dobrego (narkotyki, seks przedmałżeński, aborcja, eutanazja itd.). Jeśli tego nie robimy i przyjmujemy wszystko, co jest nam proponowane czy też narzucane bez najmniejszej refleksji, tak naprawdę sami gotujemy sobie bardzo smutny los.

Wróćmy jeszcze na chwilę do aktywnego czuwania, którego częścią jest rozeznawanie i zastanówmy się, jak je realizować w życiu. Pomocą w tym będzie refleksja ks. prof. Józefa Kudasiewicza:

„Czuwać oznacza mieć staranie o wszystko w domu, wypełniać powierzone nam zajęcia, czyli po prostu pracować. Oczekiwanie na ostatnie przyjście Pana winno nas mobilizować, a nie demobilizować.

Czuwać w języku ewangelicznym oznacza modlić się. Czuwanie wypełnione modlitwą wzmacnia słabe ludzkie ciało. Jezus po modlitwie w Getsemani przyjął trudną wolę Ojca i wypełnił ją do końca. Uczniowie, którzy spali, zawiedli. Modlitwa jest siłą w trudnych sytuacjach życia.

Czuwać znaczy pełnić dobre czyny, nakarmić głodnego, napoić spragnionego, przyodziać nagiego. Dobre czyny są potrzebne, bo one pójdą za nami na sąd ostateczny. Będą naszymi obrońcami. Przed sędzią czasów ostatecznych liczy się każde, najmniejsze dobro. U Boga nic nie ginie”.

Konkret na dzisiaj:

  1. Zapytam Boga, jaki jest Jego plan na moje życie i czy realizuję Jego wolę czy raczej swoją.
  2. Zrobię postanowienie na cały adwent, które będzie konkretnym działaniem, mającym wpływ przede wszystkim na moje życie duchowe.

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

Podobne wpisy:

  • Genowefa

    Trzeba pilnować się aby dopilnować Bożych spraw w swoim życiu.
    Bóg zapłać za nauki święte, będące zawsze dobrym początkiem.

  • R TK

    Czuwaj!
    Dziękuję za przytoczenie słów ks. prof. Józefa Kudasiewicza. To człowiek Biblii.
    Pozdrawiam nowo, adwentowo.