Życie z Bogiem nie oznacza braku problemów (Łk 6,43-49)

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc. Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo: nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta.
Czemu to wzywacie Mnie: «Panie, Panie», a nie czynicie tego, co mówię? Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je.
Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, potok wezbrany uderzył w ten dom, ale nie zdołał go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany.
Lecz ten, kto słucha, a nie wypełnia, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. Gdy potok uderzył w niego, od razu runął, a upadek jego był wielki”. (Łk 6,43-49)

W porównaniu z czasami Jezusa budowanie domów dzisiaj jest znacznie łatwiejsze. Mamy maszyny, które wykonują za nas ogrom pracy. Mamy znacznie lepsze narzędzia i materiały. No i, oczywiście, jesteśmy lepiej wykształceni niż mieszkańcy Palestyny w I w. Ale zarówno my, jak i oni, chcąc postawić dom, musimy dobrze się zastanowić, gdzie go umiejscowić. Żeby nasza praca nie poszła na marne, a dom służył przez długie lata, miejsce pod budowę powinno być starannie dobrane. Jeśli tego nie zrobimy, w niedługim czasie może się okazać, że nasz trud poszedł na marne, a budynek zamiast dawać komfort i poczucie bezpieczeństwa, stał się śmiertelną pułapką. Właśnie o takiej sytuacji mówi nam Jezus od wersetu czterdziestego szóstego.

W lecie wiele rzek w Ziemi Świętej wysycha zupełnie, pozostawiając jedynie bruzdy w ziemi. Ale gdy nastaje pora deszczowa, trwająca od października do marca, „martwe” dotąd koryta zaczynają tętnić życiem. Bywa nawet tak, że zamieniają się w burzliwe potoki, zdolne pochłonąć, to co spotkają na swojej drodze, w tym domy i ich mieszkańców.

Jeśli człowiek podejmował decyzję o budowie latem i nie znał realiów ziemi, w której przyszło mu mieszkać, jeśli kierował się przede wszystkim względami estetycznymi, a nie praktycznymi, jeśli był leniwy i nie chciało mu się męczyć z wbijaniem się w skałę, mógł wybrać złe miejsce na swój dom. Mógł nawet osiedlić się w samym środku rzecznego koryta! Jednak swój błąd dostrzegał dopiero, gdy pierwsze deszcze spadały na spękaną i stęsknioną wody ziemię. Bez wątpienia taką osobę możemy nazwać nierozważną, a nawet głupią.

Natomiast mądry człowiek szukał terenów skalistych. Oczywiście wiązało się to ze znacznie większym nakładem pracy i funduszy, bo wbicie się w skałę nie należało do najłatwiejszych zadań. Ale jeśli już udało się to zrobić, mógł on cieszyć się przez lata pięknym i co najważniejsze bezpiecznym domem.

Na jakim fundamencie warto i powinniśmy budować nasze życie, bo przypowieści prostymi obrazami mówią o sprawach duchowych? Niech na to pytanie odpowie nam św. Paweł: Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus (1Kor 3,11).

Myślę, że każdy z nas marzy o życiu w poczuciu bezpieczeństwa. Jeśli tak, to powinniśmy budować na jedynym i niezniszczalnym fundamencie, którym jest Jezus. Ale zauważmy bardzo ważny szczegół słów naszego Zbawiciela. On nie powiedział, że dom zbudowany na skale burze i nawałnice omijały, ale że potrafił się im oprzeć.

Im dłużej żyję i rozmawiam z ludźmi o ich wierze, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że wielu modli się, chodzi do Kościoła, przyjmuje sakramenty, licząc, że w którymś momencie ich „trud” zostanie wynagrodzony przez Boga brakiem problemów w tym życiu. Sądzą, że jeśli będą oddawać Mu cześć, to On sprawi, że wszystkie ich problemy znikną, a nieszczęścia będą obchodzić ich szerokim łukiem. Oczywiście taki scenariusz na tym świecie to bajka i wierzenie, że się spełni, to wyrządzanie sobie krzywdy. Gdyby taka logika była bliska Bogu, to czy pozwoliłby na cierpienie i trudne sytuacje w życiu Swojego Syna, Maryi, Józefa itd.?

Dom, czyli życie budowane na Jezusie – skale to gwarancja siły potrzebnej do przetrwania burz, a nie ich całkowity zanik.

Szczęście i brak problemów nadejdzie. Bóg nam to obiecał przez swoje słowo, któremu jest zawsze wierny:

I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: 
«Oto przybytek Boga z ludźmi:
i zamieszka wraz z nimi,
i będą oni Jego ludem,
a On będzie „BOGIEM Z NIMI”.
I otrze z ich oczu wszelką łzę,
a śmierci już odtąd nie będzie.
Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu
już [odtąd] nie będzie,
bo pierwsze rzeczy przeminęły».
I rzekł Zasiadający na tronie:
«Oto czynię wszystko nowe».
I mówi:
«Napisz:
Słowa te wiarygodne są i prawdziwe». 
(Ap 21,3-5)

Konkret na dzisiaj:

  1. Jeśli często mówię, że życie „wali mi się”, zastanowię się czy na pewno buduję na skale czy raczej na piasku?
  2. Poproszę w modlitwie o siłę do przetrwania burz, które aktualnie przeżywam.

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

 

Podobne wpisy: